Opinie o plenerze w Drohiczynie
“Kolejny plener z AFA, kolejne niezapomniane przeżycie! ‘Drohiczyn’, to miejsce oddalone od cywilizacji, pełne spokoju, pozytywnej energii gospodarzy oraz pyyyysznego jedzenia. Do tego fantastyczne warsztaty pod czujnym okiem Tomka i Ani Powałowskiej i… nie ma niczego lepszego dla miłośników fotografii i natury.
Dla mnie były to trzy wspaniale dni podczas których udało się połączyć moja pasje (i zgłębianie jej tajników) z odpoczynkiem w doborowym towarzystwie. Za rok tez tam będę! :)”, Agnieszka (plener w Drohiczynie 2011, lipiec)
“To był już mój trzeci raz w Drohiczynie. Z każdym kolejnym wyjazdem to miejsce zachwyca mnie coraz bardziej. Wspaniała rodzinna atmosfera, cudowne modelki i przyjazna pogoda (nawet słońce pokazało nam się na chwilę, mimo że przez cały lipiec padało).
Niesamowite jest to, że z każdego wyjazdu wywozi się zupełnie inne zdjęcia, za każdym razem co innego wpada do głowy fotografującym. Nawet (wydawałoby się) zwykły wschód słońca ukazuje nam się w coraz to innej odsłonie. Czekam z niecierpliwością, co przyniesie nam kolejny plener w Drohiczynie już za rok.”, Emilka (plener W Drohiczynie 2011, lipiec)
“
Tomek = profesjonalny organizator,
AFA = równi ludzie,
Gospodarz “w Drohiczynie” (niektóre Drohiczyny są pod Drohiczynem ale to tylko plus) =
= profesjonalny gospodarz i przemiły człowiek, który nieba gościom przychyli i… ma drabinę!
Tak, tak bez drabiny ani rusz… Zatem jest drabina + aparat + flesz + modelka + (…) =
= można zdobywać foto-świat.”, Dorota (plener W Drohiczynie 2011, sierpień). Ps – polecamy fotoblog Doroty, tam więcej fotek z pleneru…
“Plener w Drohiczynie? Nie byłam przekonana. Afę poznawałam przez rok – od kursu podstawowego przez jednodniowe wypady z aparatem na Warszawę. Ale żeby jechać z nimi na 3 dni? Na wieś? Wygrała ciekawość, pozytywne wrażenia z wcześniejszych spotkań z AFA i chęć nauczenia się czegoś nowego. Przez całą drogę przypominałam sobie, że to wcale nie jest tak daleko i zawsze mogę wrócić do domu ;)
Dziś – prawie miesiąc po plenerze – mogę powtórzyć to co mówią inni: świetna przygoda! Cieszę się, że się zdecydowałam. W pakiecie dostałam:
- Możliwość uczenia się od Ani Powałowskiej (sama jej obecność wystarczyłaby za motywator aby pojechać na plener), Tomka, ale też od kolegów-teoretycznie-amatorów.
- Pracę z modelkami: Kasią i Angeliką – bezcenne. Dziewczyny zupełnie różne, fizyczni i charakterologicznie. Człowiek myśli o tych przesłonach, czasach wszystkich, kadruje sobie pomału, a tu jeszcze krzyczą żeby być kreatywnym i każą mówić do modelki… było ciężko :)
- Pochłanianie każdej sekundy nadbużańskiego wschodu słońca. Tu zdecydowanie organizator nawalił – wschód był zbyt krótki. Na szczęście zrekompensowano nam tę krzywdę w wystarczającej ilości, niezwykle fotogenicznych pajęczyn okraszonych poranną rosą.
Powinnam jeszcze wymienić pyszne jedzenie, świetną atmosferę i piękne okolice… ale chyba nie ma potrzeby powtarzać tego co wiedzą już wszyscy :)”, Milena (plener W Drohiczynie 2011, lipiec)
„To było mój pierwszy kontakt z AFĄ …. i muszę przyznać, że zdecydowałam się na ten wyjazd, ze względu na malownicze miejsce pleneru – Drohiczyn. Szybko okazało się, że była to bardzo dobra decyzja, nie tylko ze względu na urokliwy zakątek.
Ten weekendowy wyjazd okazał się świetnym sposobem na zdobycie wielu cennych informacji i doświadczeń z zakresu fotografii, praktycznych wskazówek dotyczących sprzętu i techniki.
Świetni szkoleniowcy i wspaniałe towarzystwo (oj było dużo śmiechu) spowodowało, że przyszłoroczny wakacyjny plener w Drohiczynie mam już wpisany w swój kalendarz (a zwykle z planami nie wybiegam zbyt daleko J). Dziękuję i pozdrawiam, Asia”, Asia (plener w Drohiczynie 2011, lipiec)
Kilka miesięcy temu stałem się szczęśliwym posiadaczem voucher’a na warsztaty fotograficzne organizowane przez AFA.
W sierpniowy weekend spotkaliśmy się w okolicach Drohiczyna u przemiłych gospodarzy. Powitalna kolacja a potem się zaczęło :). Zdjęcia nocne, pobudka przed czwartą rano, piękne plenery, piękne modelki, warsztaty ze strobingu przeprowadzone przez Tomka.
Cały weekend o fotografii i z fotografią. SUPER zabawa i dużo wiedzy, co przełożyło się na wspaniałe zdjęcia i świetny fotograficzny weekend. Jak cenne były rady Tomka (ciągłe przypominanie uczestnikom o kreatywności i pomysłowości) to widzę dopiero teraz na zdjęciach.
No cóż, nic innego nie pozostaje jak rezerwować termin na warsztaty AFA Drohiczyn 2012.”, Tomek (plener w Drohiczynie 2011, sierpień)
“W środku wakacji plener w malowniczym miejscu? Świetny pomysł! Senna atmosfera nadbużańskiej okolicy, gościnni gospodarze, bardzo smaczne jedzenie i do tego plenerowa fotografia pod opieką samego szefa AFA-y… Czego więcej oczekiwać?
Było wszystko. I pobudka o 4 rano na polowanie na wschodzące, wśród pokrytych rosą łąk, słońce, i kurs strobingu i dwie sympatyczne dziewczyny – cierpliwie nam pozujące, i kurs Lightrooma i… zabrałem ze sobą rodzinę. Dzieci bawiły się doskonale. Żona zaś planuje następne wyjazdy na plenery z AFA-ą”, Andrzej (plener w Drohiczynie 2011, lipiec)
“Jak zwykle było fantastycznie. Wschód słońca nad Bugiem i polowanie na najładniejszą pajęczynę długo zostanie mi w pamięci. Pogoda sprzyjała różnym fotograficznym eksperymentom – oblana deszczem szklarnia? brudna szyba? czemu nie ! Kwiatki i perły przy obiektywie ? Ależ tak!
Myślenie ciągłe o kreatywności, a nie poprawności - to jest to, co wyniosłam z tegorocznego Drohiczyna i to była największa nauka. Do zobaczenia za rok ;)”, Magda (plener w Drohiczynie 2011, lipiec)






